Czyli ściany tekstu i relatywnie rudymentarna oprawa graficzna... Czyli ostatni kontakt z hobby statkującego się mężczyzny.


wtorek, 8 sierpnia 2017

Szybkie strzały...

Mamy sierpień, więc po raz czwarty już ruszyła inicjatywa, której celem jest zapełnienie "wirtualnej przestrzeni publicznej" rozmowami o grach fabularnych tak, by jak najwięcej osób zaintrygować i zachęcić do dołączenia do hobby. Na każdy dzień sierpnia przygotowano jedno eRPeGowe pytanie, na które powinno się odpowiadać (przynajmniej w założeniach twórców inicjatywy) na Facebooku, Twitterze, instagramie... czy innych mediach społecznościowych. Ruszyła akcja #RPGaDAY2017...


A jako że robię to źle i jestem aspołeczny pozwolę sobie na komentarz na własnym blogu. Ponadto nie udzielam odpowiedzi na wszystkie pytania, bo nie na każdy z tematów mam coś do powiedzenia. Na przykład taki dzień piąty - która okładka najlepiej oddaje klimat gry? Powiedziałbym, że settingu "Mini War" do Savage Worlds, ale co ja się tam znam - wszystkich okładek przecież nie widziałem...
 
Dzisiejszy temat (dzień ósmy) to dobra gra na rozegranie sesji dwugodzinnej lub krótszej. Po dłuższym zastanowieniu znam trzy.
   
InSpectres dzięki swojej lekkiej wolnej formie i mechanice, w której to gracz decyduje sam o efektach swojego powodzenia jest niezwykle szybką grą. W dodatku już w samej wspomnianej mechanice tkwi tykający zegar - przed sesją ustala się "ilość kości", którą należy zdobyć by rozwiązać sprawę tajemniczych zjawisk paranormalnych. Kości zdobywa się z każdym odniesionym sukcesem i idzie to dość sprawnie. W praktyce "sesja na dziesięć kostek" zajmuje poło półtorej godziny.
 
Kolejną grą do szybkich strzałów jest "Fajerbol" Łukasza 'Skavenlofta' Kołodzieja. Raport z sesji Noobirusa sugeruje, że sesja zajmuje około pół godziny na każdego gracza przy stole. I choć osobiście przy pierwszej styczności z tym tytułem przekonałem się, że to nie do końca i nie zawsze prawda, tak po nabyciu praktyki i "obtrzaskaniu" z grą - sesje stają się szybkie, luźne i przyjemne. Ostatni raz sięgałem po "Fajerbola" nie tak dawno temu, krótko po powrocie do Poznania, kiedy przy nadrabianiu zaległości towarzyskich sporo czasu zeszło na rozmowy, a mało zostało na sesję.
 
Ale absolutnym faworytem jeśli chodzi o szybkie sesje jest system, w który swego czasu rozegraliśmy sporo sesji na dawnym serwerze TeamSpeak GFO. Nieraz zdarzyło się, że zebraliśmy się i w kilkanaście minut rozpoczynaliśmy grę. Była to przez długi czas ulubiona gra do spontanicznych jednostrzałów wielu MG. Czasami rozgrywka zamykała się w pół godziny. No bo jak długo kilku prostolinijnych drechów może klepać inwazję kosmitów? Mowa oczywiście o "Obcych na Dzielni" - szybkostrzale szybkostrzałów!


.