Czyli ściany tekstu i relatywnie rudymentarna oprawa graficzna... Czyli ostatni kontakt z hobby statkującego się mężczyzny.


sobota, 28 lutego 2015

Patent na niezidentyfikowane przedmioty...

Pamiętam jak prowadziłem kampanię "Pająk z Cormanthoru" na D&D 3,5ed. Wydrukowane w "trybie roboczym" kartki spięte zszywaczem były zapisane gęsto moimi notatkami i cechami magicznych przedmiotów pojawiających się w scenariuszu. Nawet strona frontowa, która zasadniczo sama z siebie miała dużo wolnego miejsca. Zwłaszcza strona frontowa...

Zapisywałem na niej jakie magiczne przedmioty zdobyli gracze. Jako, że nie było maga w drużynie, a najbliższy specjalista będący w stanie zidentyfikować magiczne artefakty był dość daleko, to drużyna nosiła przy sobie całe worki (dosłownie - "bag of holding") magicznego złomu. Zapisywali sobie na karcie "rytualny sztylet z obsydianu" i nie mieli pojęcia co on właściwie robi - to musiałem zapisać sobie ja na stronie tytułowej scenariusza. I jakkolwiek z przedmiotami nie ma problemu - bo pojawi się ich góra 2-3 na sesję , to irytowały mnie całe bloki tekstu opisujące jakie właściwie mają mikstury i zwoje...

Problem zaczyna się kiedy gracz powie: "Mam w ekwipunku trzy niezidentyfikowane potiony. Co one właściwie robią?" I grzeb teraz w notatkach próbując czytać graczowi w myślach zastanawiając się czy ma na myśli trzy tego samego typu, czy trzy różne luzem i które właściwie to są z tych które sobie zapisałeś. Dlatego też wymyśliłem sposób organizacji notatek dotyczących mikstur inspirowany mocno moim ulubionym cRPG - "Might and Magic VIII". Wymaga on co prawda przygotowania przed sesją (trzeba sobie zrobić tabelkę i zostawić wystarczająco dużo miejsca na notatki - pięć minut w Excelu), ale ułatwia kategoryzowanie mikstur w kampaniach w których wynosi się tego sporo z podziemi. Mi osobiście bardzo przydało się do oldschoolowych eksploracji sandboxów i megadungeonów.


płyn wstążka ilość działanie
bezbarwny żółta 2 leczenie, 1k8+1
bezbarwny zielona 1 trucizna, Bud-2/7dni
bezbarwny czerwona

bezbarwny fioletowa

bezbarwny czarna

bezbarwny biała

bezbarwny turkusowa

bezbarwny brązowa

bezbarwny złota

bezbarwny szara

żółty żółta

żółty zielona

żółty czerwona

żółty fioletowa

żółty czarna

żółty biała

żółty turkusowa

żółty brązowa

żółty złota

żółty szara

itd. itd.



Zasada jest taka: jeśli BG znajdują mikstury i nie identyfikują ich na bieżąco to podaje się im opis zgodnie z tabelką - przykładowo "znajdujecie trzy bezbarwne mikstury w niczym niewyróżniających się buteleczkach, są zalakowane i przewiązane wstążką o kolorze fioletowym..." - jeśli są to takie same mikstury to podaje się ilość. Osobiście radzę jeszcze zwrócić uwagę na fakt, że znalezione w innym miejscu mikstury, choćby nawet miały takie same działanie i tak są kolejnym wierszem tabeli. Jeśli BG znajdą kolejne mikstury leczenia nie mówi się "dopiszcie sobie jeszcze dwie bezbarwne z żółtą wstążką", tylko podaje kolejny wolny kolor. Pozwala to uniknąć sytuacji w której gracze zapamiętują, że bezbarwna z żółtą wstążką to leczenie i za każdym razem kiedy otrzymają taką miksturę obejdą się bez identyfikacji. Jeśli natomiast będą chcieli jakoś porównać, można zasugerować, że to ten sam płyn słowami: "zółtawa mikstura z zieloną wstążką pachnie identycznie jak bezbarwna z zieloną, jest to słodkawy zapach z lekko wyczuwalną goryczką".

Warto zauważyć, że nawet jeśli weźmiemy pod uwagę dowcipną grafikę obrazującą jak upośledzeni są faceci w rozpoznawaniu kolorów w stosunku do kobiet to mamy do dyspozycji 90 różnych pozycji (7 kolorów + biały i czarny, w przypadku płynów jeszcze bezbarwny - 10x9=90). Jeśli dodamy jeszcze do tego kolumnę dotyczącą koloru laku, czy butelki - uzyskujemy nawet do 7 tysięcy różnych wierszy w tabelce. Śmiało starczy na kampanię ciągnącą się przez kilka lat. Oczywiście jeśli MG nie zależy by wszyscy gracze przy stole mogli sobie wyobrazić jak wygląda dana mikstura (lub gra z kobietami) może użyć kolumny z lewej. Wtedy przy dwóch kolumnach mamy 900 możliwości a przy czterech ponad 800 tysięcy. Swoją drogą otrzymanie "mikstury o niebiańskim kolorze przewiązanej limonkową wstążką w buteleczce zalakowanej orchidowym korkiem" brzmi ciekawie i tak... fantastycznie.

Podobną tabelkę można przygotować sobie dla zwojów podając np. kolory: tuszu, wstążki jaką pergamin jest przewiązany, laku, pieczęci i na upartego (choć tu paleta będzie ograniczona) papieru... Dodatkowo wstążki mogą być w paski w dwóch, lub trzech kolorach...

Przygotowanie analogicznej tabelki dla pozostałych przedmiotów magicznych i artefaktów jest o tyle złożone, że mają one zazwyczaj dość szczegółowy opis. Jakkolwiek  wylosowany z tabelki kolejny "miecz +1" da się w ten sposób potraktować, tak unikalnych artefaktów jak miecz należący ongiś do bóstwa, czy laska legendarnego proroka już niestety nie. Należy pamiętać jednak o jednej rzeczy - nieważne jak długi i jak literacko ambitny jest opis danego artefaktu - gracz musi coś sobie na karcie zapisać. Dlatego warto przygotować sobie pustą tabelkę z czterema kolumnami (przedmiot, trzy charakterystyczne słowa i nazwa właściwa, której nie podało się graczowi). W ten sposób legendarna tarcza Thorina będzie zapisana na karcie (i w tabelce) jako "tarcza wysadzana drewnem, mithril".

Tyle na dzisiaj. Przy pomocy 3-4 dodatkowych kartek w notatkach można pozbyć się organizacyjnego chaosu i rozwiązać problem worków niezidentyfikowanych przedmiotów, o których MG po kilku sesjach sam zapomina. Gracze mają pewność, że niezależnie kiedy dotrą do najbliższego punktu identyfikacji, żaden z ich przedmiotów nie straci na właściwościach i BG otrzymają to co im się należy, a Mistrzowie mogą bez wertowania miedzy kartkami scenariusza a własnych notatek podać od razu efekty wypitej mikstury. Ponadto ułatwia to wszelkiego rodzaju "wypijanie niezidentyfikowanych mikstur w nadziei że okaże się leczącą" minimalizując możliwość nieporozumienia w stylu "ale nie tą, tamtą..." Mam nadzieję, że mój pomysł komuś się przyda.